Bohater

Obecnie modny jest slogan mówiący, że ten świat zdominowany jest przez mężczyzn. I zaraz potem ukazany jest stereotypowy facet: silny, brutalny i odnoszący sukcesy. Czyli taki współczesny bohater. Mimo że ma on w sobie coś bohaterskiego to nim nie jest. Bohater (ang hero) posiada cechy:
-honor - poczucie godności osobistej;
-inicjatywa (ang enterprise)- samodzielność, zaradność i aktywność w działaniu;
-odpowiedzialność (ang responsibility) -zrozumienie i akceptacja konsekwencji działań;
-oryginalność - fenomenalność i wyjątkowość w działaniu;

Taką najlepiej wdrożoną mutacją bohatera jest bohater amerykański. Obowiązkowo posługuje się on przemocą i zawsze wygrywa w starciu z pozornie silniejszym przeciwnikiem. Z biegiem czasu staje się on coraz bardziej nierzeczywisty. A za to coraz mniej:
-honorowy (wchodzi z butami w życie innych)
-samodzielny (zależny od układów)
-odpowiedzialny (nie rozumie świata)
-oryginalny (wyblakły mi już stare triki filmów akcji)

Zarówno mózg, jak i układ hormonalny mężczyzny stworzony jest tak, aby mógł on stać się bohaterem. I to jest tragedią współczesnych mężczyzn, że często niszczą samych siebie.  Często dlatego że nie chcą być prymitywami, czy zakłamanymi handlowcami. Często nie radzą sobie z błędnymi wyobrażeniami. Pomimo tego, że większość cech bohatera związana jest z działaniem, większość ludzi zachowuje się jakby była sparaliżowana. Jest prymitywna przemoc lub praktyczna izolacja, które to niby są takie męskie. Tragedią jest to współczesnych kobiet, że nie wiedzą co mogą, co warto wymagać od mężczyzn.

Nie ma już zgodnego z naturą rycerskiego wychowywania. Rola ojca zazwyczaj powinna sprowadzać się do krótkich, ale stanowczych reakcji, kierujących dzieci/młodzież we właściwym kierunku. Chociaż w dzisiejszych czasach trudno rozeznać, który kierunek jest właściwy, a od ojca bardziej oczekuje się matkowania.

Dezintegracja pozytywna rodziny, drugi poziom: dezintegracja jednopoziomowa.
Etapy rozwoju dotyczą, nie tylko pojedynczych osób, ale też związku kobiety i mężczyzny wraz z dziećmi, zwanego potocznie rodziną. Dzięki teorii Władysława Dąbrowskiego (dezintegracji pozytywna), widać wyraźnie, jak i dlaczego współczesne warunki życia, tak bardzo niszczą rodzinę. Wystarczy przeanalizować dezintegrację jednopoziomową, w której nad czynnikiem typowo fizjologicznym, zaczyna dominować czynnik społeczny. Wtedy, jakby wbrew logice, w opinii wielu, taka rodzina uzyskuje pogardliwe miano patologii. Bardzo kuleje rozeznanie prawdziwej patologii, odróżnienie tego co szkodliwe, od tego co pozytywne.

Dezintegracja jednopoziomowa jest najbardziej niebezpiecznym etapem w rozwoju człowieka. Ten etap powinien być otoczony szczególną opieką, życzliwym wsparciem oraz empatią i zrozumieniem. Szczególnie w przypadku rodziny. Gdy tego nie ma, rodzina zamiast rozwinąć się, wraca najczęściej do pierwotnego etapu, w którym dominuje czynnik fizjologiczny. Bardzo rzadko udaje się rodzinie wejść na stabilniejszy poziom dezintegracji wielopoziomowej - częściej grzęźnie w chorobach zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

Pomoc dla rodzin stała się kartą przetargową w polityce. Jest to zbyt poważna instytucja, aby ją do takich celów używać, bez strat i szkód. Rozwój antykoncepcji i seksualizacja oraz brak rozeznania Kościoła (duchowych i świeckich) w tym temacie, są nadal przyczyną wielu nieporozumień w rodzinie. Ta intymna sfera, ponoć zarezerwowana dla małżeństw, ma swoje etapy rozwoju. Zawiera hierarchizacje i nikt nie powinien być potępiany za to, że utknął na jakimś etapie. Tutaj widać poważne niedobory w miłości bliźniego lub, jak kto woli, w ludzkich odruchach.

Script logo