Korporacje

Każdy człowiek dochodzi do etapu w którym musi zmierzyć się ze światem. Świat jest na to dobrze przygotowany. Czy Ty człowieku, również? Zastanawiam się czasem (melancholicy tak muszą robić), w jakim kierunku obecnie szkoła przygotowuje dzieci? Gdzie tym młodym ludziom przydadzą się nabyte umiejętności. Komu mogą służyć zadania posiadające błędne odpowiedzi, których treść jest dwuznaczna? Czy ta ciągła gonitwa, aby wyrobić się z harmonogramem zajęć? Już nie wspomnę o tej całej papierologii: usprawiedliwieniach i pozwoleniach. Jest to system który nie tylko uczy kłamać, ale uczy bezsensownej ciężkiej pracy albo wymigiwania się od niej (lizusostwa, donosicielstwa, kombinatorstwa i spychologii). Gdzie to jest potrzebne?

Tak się składa, że po rozmowach z dziećmi, okazało się że te ich problemy nie są tak do końca mi obce. W pracy mam jednak dużo większy kontakt z różnymi formami podejścia do życia, niż mają dzieci w szkole. Zdarzają się firmy rodzinne oraz złożone z ludzi połączonych pasją, czasem złożone z narzekaczy oraz korporacje. Te duże międzynarodowe molochy początkowo zafascynowały mnie jako melancholika. Niestety przy bliższym poznaniu straciły swój urok, pozostawiając rozczarowanie. Ich cały uwodzicielski urok opiera się na kłamstwie swoich przedstawicieli, biegłości w sporządzaniu umów oraz sile pieniądza, który jest tam na bezwzględnie pierwszym miejscu. Ktoś, kto wymyślił zasady tego całego syndykatu, dysponował też niebagatelną wiedzą psychologiczną. Postaram się te zasady ująć w sposób możliwie prosty.

Praca
jest człowiekowi potrzebna. Wiele młodych ludzi (coraz mniej) wkracza na rynek pracy, z ogromnym potencjałem i jeszcze większym zapałem. Oni to są główną siłą napędową korporacji, oczywiście nie licząc pieniędzy i sprytu (czyt. kłamstwa). Jest to pierwszy szereg, czy bierzemy pod uwagę biedronkę, czy międzynarodową firmę informatyczną. Są to ludzie do których jeszcze można zatelefonować lub normalnie porozmawiać. Do wyższego szeregu korporacji, jest znacznie utrudniony kontakt dla klientów takiej firmy.

Jakość
cechującą korporację zapewnia drugi szereg, czyli osoby, które są już bardziej doświadczone. Cechują go nie tylko większe kwalifikacje, ale także większe wymagania finansowe, dlatego jest on mniej liczny od pierwszego szeregu. Jego głównym zadaniem jest ochrona trzeciego szeregu. Trzeci szereg zaludniają fachowcy najwyższego szczebla, co wiąże się ze stratami finansowymi konsorcjum. Dlatego składa on się z góra kilka osób i to tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z mega-ogromną korporacją. Taki kiedyś dla mnie niezrozumiały brak fachowców odczuwalny jest boleśnie jak zdrowie zacznie szwankować i trzeba się zmierzyć z koncernami medyczno-farmaceutycznymi.

Władza
jest ściśle powiązana z hierarchią. Korporacja jest tak pomyślana, że praktycznie zabija relacje typu dorosły-dorosły. Dopuszczalne są relacje rodzic-dziecko (z analizy transakcyjnej). Ma to niestety ogromny wpływ na życie poza syndykatem. Rzutuje to na prywatne życie. Władza w niewłaściwych rękach jest przyczyną częstego występowania dysonansu poznawczego u podwładnych.

Władza działa dwojako: pozwala spełniać marzenia. Wiadomo, że marzenia pochodzą z serca (dusza). Gdy jednak w sercu dominuje egoizm, to lepiej dla takiego człowieka i jego otoczenia jest, gdy nie ma on możliwości spełniania swych marzeń. Logiczne jest to, co nasza wiara twierdzi, że w królestwie wiecznego szczęścia nie będzie egoizmu. W  swoim czasie bardzo bolało mnie, że wiele moich pomysłów nie doczekało się realizacji, gdyż nie miałem funduszy na ich spełnienie. Od niedawna zaakceptowałem tę stratę, gdyż ta odrobina pokory, którą uzyskałem dzięki temu, pozwala mi patrzeć bardziej optymistycznie i radośnie na ten szary świat. Jednak sama nędza, bez życzliwości od innych ludzi, myślę że nic dobrego nie daje.

Kłamstwo
Kierownicy, dyrektorzy handlowi oraz inni różnie nazwani uwodziciele, stanowią trzon takiej organizacji. Królową jest statystyka. Cokolwiek by korporacja nie obiecała, ma swoje odzwierciedlenie w umowach, czy terminach (próby) zrealizowania usług. Niestety, ludzie lubią być okłamywani, a taki syndykat im to zapewnia. Szkoda tylko, że wybielając siebie zawsze kogoś trzeba oczernić. Jest to dopuszczalne, bo nie przynosi strat finansowych. 

Czy po przemyśleniu zasad działania syndykatu, można się jeszcze dziwić różnym "śmiesznym" wymogom Wspólnoty Europejskiej? Kiedyś dawaliśmy radę Hitlerowi, czy teraz uda nam się poradzić sobie z tym dziwolągiem? Jeżeli dobrze przyswoi się zasady działania korporacji, to trudno nie zauważyć, że nasza popisowa polityka także działa w/g tych zasad. I również tutaj fundamentem jest dysonans poznawczy: zmienia się tylko autorytet z ofiarą w zależności od przyjętej frakcji. A ludzie wciskani są w różne role z trójkąta karpmana.

W dzisiejszych czasach, nastawionych na sukces, często występuję problem czy używać bardziej kija, czy marchewki. Tak jakby nie było trzeciej drogi, opartej na zaufaniu i poszanowaniu czyjejś godności i wolnej woli. Mam nadzieję, że przekonałem Ciebie, choć w jakimś minimalnym stopniu, że jest to najlepsza droga do osiągnięcia sukcesu.

Script logo