Wiara

W centrum wiary stoi krzyż. Jest to przerażające narzędzie, które ludzkość wymyśliła dla siebie samej. Wykorzystywane było do tego, aby upodlić, wręcz zmiażdżyć cierpieniem człowieka. Możemy sobie tylko wyobrazić, ile złości wyrzucał z siebie taki człowiek, skazany przez innych na krzyż. Jak napisała Katarzyna Rivas, Jezus był pierwszym, który nie złorzeczył będąc na krzyżu. To był szok dla ówczesnych ludzi. To jest szok dla każdego człowieka, który bezpośrednio na sobie doświadcza cierpienia. I ten krzyż, jest wyzwaniem danym przez Jezusa i zadanym ludzkości. Jednak trzeba pamiętać, że W relacjach Bóg-człowiek, najpierw jest krzyż Jezusa, czyli Miłosierdzie Boże, a potem dopiero cierpienie ludzkie, w miarę wzrastania w człowieku miłości do Boga. Wtedy, gdy człowiek zaczyna pragnąć tego cierpienia. Zdrowa wiara ma  proporcje w 90% ukryta, a w 10% publiczna. Ojcowie Pustyni  na nowo odkryli przesłanie Jezusa, co znalazło wyraz w trzech ślubach: czystości, ubóstwa, posłuszeństwa.

Władze duszy to: umysł, wola, serce. Do takich wniosków doprowadził mnie fragment Ewangelii św. Marka 12:30, Biblia Tysiąclecia : Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Według Platona składa się ona z trzech części: rozsądku (stgr. logos czyli umysł), popędliwości (stgr. pathos czyli emocje), pożądliwości (pasja). Ojcowie Pustyni posługiwali się podobnymi do Platona pojęciami. Obecnie udało się pomieszać pojęcia określające czym tak naprawdę jest dusza ludzka.

Umysł jest jakby kierownikiem. Dla dobra człowieka, powinien on zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń oraz słuchać serca i woli ludzkiej. W/g Platona umysł jest jakby woźnicą ujarzmiającym popędliwość i pożądliwość. Obecny kult umysłu, jest niestety często połączony z niewiarą we wszystko to, czego nie da się namacalnie zbadać. Rozpowszechnionym błędem racjonalizmu jest też uznawanie za prawdę czegoś, co jest bardziej prawdopodobne. Arogancja i dominacja umysłu jest często podstawą degradacji całej duszy. 

Wola ludzka i emocje "duchowe" to jest to samo. Z popędliwościami człowiek walczy silną wolą. Problem dzisiejszego świata polega na nierozróżnianiu emocji "duchowych" i "cielesnych". Jakby pozostać przy nazewnictwie Platona, zapobiegłoby to wielu nieporozumieniom. To co robimy wbrew popędliwościom ma też swoje pozytywne emocje. Na wyższych etapach uświęcenia, te duchowe emocje, zaczynają zdecydowanie przewyższać popędliwości.

Skarbcem duszy jest serce. Chociaż jest to tylko porównanie i pod pewnymi względami lepiej przyrównać je do tronu, na którym siedzi albo Bóg, albo Diabeł. Jeżeli uznać, że Miłość Własna i Miłość Boża są paliwem, to serce wtedy jest bakiem na paliwo. W sercu znajdują się te wartości, których prawdziwie pragnie człowiek. Często się mówi, że serce jest odpowiedzialne za emocje i nie jest to do końca określenie ścisłe. Owszem, rzeczy ważne dla człowieka powodują dużo emocji, tak samo, jak przymuszają go do pewnych przemyśleń. Jednak warto uzmysłowić sobie, że to co naprawdę jest dla człowieka wartościowe, stopniowo staje się częścią jego duszy.

Biblia
Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkażę o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. (Ew. Łukasza 4:3-12, Biblia Tysiąclecia)

Ojcowie Pustyni
PEWIEN STARZEC, który pościł dzielnie przez pięćdziesiąt lat, rzekł: „Ugasiłem płomienie pożądaniachciwości  i pychy". Usłyszawszy o tym abba Abraham przyszedł do niego i zapytał: „Naprawdę tak powiedziałeś?". „Tak" — odparł starzec. Wówczas abba Abraham powiedział: „Wyobraź sobie, że wchodzisz do celi i odkrywasz, że na twej macie leży kobieta. Czy potrafisz nie myśleć, że to kobieta?". „Nie — przyznał starzec — jednak nie tknę jej, bowiem potrafię walczyć z tą pokusą". „A zatem — stwierdził abba Abraham — nie zabiłeś w sobie pragnienia rozwiązłości. Namiętność, choć spętana, nadal jest żywa.  A teraz wyobraź sobie, że wędrujesz dokądś i na drodze, pośród skał i szczątków naczyń, dostrzegasz złoto. Czy potrafisz nie myśleć o nim jako czymś innym od kamieni i skorup?". „Nie — odparł starzec — lecz zdołałbym oprzeć się pragnieniu, by je zebrać". „Jak widzisz — rzekł abba Abraham — i ta namiętność, choć związana, pozostaje żywa". I kontynuował: „Wyobraź sobie, że dowiadujesz się o dwóch braciach, z których jeden cię miłuje i wychwala, a drugi nienawidzi i oczernia. Czy przyjąłbyś ich jednakowo, gdyby przyszli do ciebie?". „Nie — odpowiedział starzec — choć podejmę trud, by tyle samo dobra okazać obydwu, temu, który mnie nienawidzi i temu, który mnie miłuje". Abba Abraham rzekł na to: „Namiętności nadal zatem żyją w tobie. Lecz tylko człek święty może je, w pewnym stopniu, okiełznać".

Dzienniczek Św Faustyny (1248)
Grzech zmysłowy - umartwiam ciało i poszczę w mierze dozwolonej; grzech pychy - modlę się z czołem opartym o ziemię; grzech nienawiści - modlę się i świadczę uczynek osobie, [co] do której mam trudności, i tak wedle rodzaju poznanych grzechów czynię zadość sprawiedliwości.

 

Umysł

Demon pierwszy: obżarstwo (łakomstwo) 
Myśli o wspaniałych ucztach,  spotkaniach towarzyskich, fantazje kulinarne prowadzą często od utraty wiary w sens postów i umartwień. Jakby dalszą konsekwencją tych myśli jest obawa o zdrowie. Drugim biegunem takich myśli, ale pochodzącym od tego samego demona, jest radykalizm ascetyczny, który zaprzecza własnym słabościom i równocześnie zapomina o potrzebach innych ludzi.

Obroną jest gościnność i kontrola własnej wyobraźni - tak, aby demon obżarstwa nie mógł się nią posłużyć.

Św. Archanioł Sealtiel, „Modlitwa Boga" - zwalcza ducha nieumiarkowania i pijaństwa. Temu występkowi przeciwstawiamy cnoty umiarkowania i wstrzemięźliwości.. Jako ten, który przynosi łaski, w prawej ręce trzyma czarę z kwiatami, czyli znak radości i życia w Bogu. Pan Jezus powiedział do Józefy Menendez: „Radość w Bogu jest kluczem do wszystkich łask ".

Joga - można porównać z muladhara - czakra pierwsza korzenia, podstawowe bezpieczeństwo i potrzeby fizyczne

Św. Archaniele Sealtielu, przybywaj nam z pomocą z Twoimi Aniołami. Naucz nas modlić się, jak Pan się modlił i jak nas nauczył modlić się. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu.

Demon drugi: nieczystość (rozpusta, cudzołóstwo, nierząd, pederastia, pożądliwość, słowa nieczyste) 
Potrzeba bliskości i posiadania potomstwa, była traktowana przez ojców pustyni jako coś naturalnego. W przeciwieństwie do manichejczyków. Ewagriusz zdawał sobie sprawę, że niemożliwe jest całkowite wyzwolenie się z naturalnych pragnień seksualnych. Demon nieczystości ukazuję wstrzemięźliwość jako bezsensowną, a Boga jako tyrana, który wymaga rzeczy ponad ludzkie siły. Dlatego w walce z tym demonem chodzi głównie o to, aby namiętność nie przejęła kontroli nad człowiekiem.

Ścisły post, czuwanie nocne, modlitwa oraz powściągliwość powodują, że demon, nienawidzący udręki ciała, ucieka. Zaatakowany powinien też opowiadać innym o swoich upadkach, a nie szczycić się trudami ascezy.

Św. Archanioł Rafał, „Lekarstwo Boga" - zwalcza ducha nieczystości, rozwiązłości i niemoralności. Jako opiekun Sakramentu Ducha Świętego (Bierzmowania) nosi czerwone jak ogień szaty. Jest Aniołem miłości, pocieszenia i uzdrawiania.

Joga - można porównać z swadhiszthana - czakra druga sakralna, seksualność, kreatywność, emocje

Św. Archaniele Rafale, przybądź z Twoimi pomocnikami. Pomnóż w nas Twoją moc i miłość. Niechaj miłość Boża i Niepokalanej dopomaga nam pokonać nienawiść i nieczystość w naszych sercach, rodzinach i na świecie. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu... 

Seksualizacja jest czymś sztucznym, narzuconym, w przeciwieństwie do seksualności, czyli naturalnego aspektu ludzkiej natury. Jej zasady:
-wartość osoby wynika z jej "seksownością" ("seksowny" wygląd i/lub zachowanie);
-fizyczna atrakcyjność osoby zrównywana jest z jej "seksownością";
-seksualność jest tej osobie nieadekwatnie narzucana;
-seksualne uprzedmiotowienie tej osoby (widziana jako obiekt użycia seksualnego innych, a nie w pełni swego człowieczeństwa);

Powyższe zasady sformułowane zostały na początku marca 2007 przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne w Raporcie o Seksualizacji Dziewcząt. Seksualizacja chłopców jest uzyskana przez pornografię. Atrakcyjność porno opiera się na efekcie coolidge'a. Wzrost siły popędu zależny jest od ilości nowych, często nieznanych osób wykorzystywanych przy produkcji pornografii. Kłamstwo o wpływie urody aktorek (aktorów), czy ich umiejętnościach, jest podwaliną wielu kompleksów.

Seksualizacja prowadzi często do inicjacji mechanizmu działającego wbrew Woli człowieka i wielokrotnie od niej silniejszego. Ten mechanizm należy do cielesnej natury człowieka: staje się częścią układu limbicznego (układu nagrody), sprzyja mu też układ hormonalny. Ten ośrodek jest bardzo prymitywny i traktuje dyskomfort jako zagrożenie życia. Stąd siła nałogu. Seksualizacja ze względu na swoją sztuczność, mocno utrudnia wzrost duchowy. Wolna Wola człowieka będącego na odpowiednim etapie rozwoju (patrz dezintegracja), jest w stanie podporządkować sobie popędliwości. Małżeństwo zostało tak pomyślane, aby zainicjować prawidłowy (hierarchiczny) rozwój seksualności, a więc też wzrost duchowy małżonków.

Organizm kobiety jest przystosowany do tworzenia i umacniania więzi społecznych. Jednak, aby to osiągnąć, konieczne jest zrozumienie i zagospodarowanie sfery emocjonalnej kobiety.  A więc przekonywanie do czegoś i zostawienie sobie (jej) czasu. Zezwolenie na sesję wentylacyjną, czyli wypowiedzenie wszelkich szkodliwych i raniących uczuć (tutaj pojawia się okazja do ćwiczeń bezemocjonalnego i zimnego podejścia - tej typowo męskiej, ale zaniedbywanej cechy).  Zezwolenie i realizacja różnych ekscytujących (kobietę) pomysłów. No i oczywiście kokietowanie, flirtowanie, rozkochiwanie itp, ale jako element budowania związku, a nie działalność społeczna.

W obecnych czasach konieczne jest aby podkreślać, że fizjologicznie kobiety są bardzo różne od mężczyzn. Jako jeden z największych atutów kobiet, podawana jest ich emocjonalność. Niestety wygląda na to, że więzi społeczne, a w szczególności rodzinne, mocno ucierpiały z takiego wielkiego poszanowania sfery emocjonalnej.  Jeżeli założyć że kobiety są: zaradniejsze, inteligentniejsze, wrażliwsze, a przy tym wytrzymalsze, to w zasadzie im brakuje tylko umiejętności  przytulenia samej siebie.

Kobieta wykorzystuje dziesięć razy więcej substancji białej, która tworzy sieć połączeń między ośrodkami w mózgu z czego wynika wielozadaniowość. Mężczyzna wykorzystuje siedem razy więcej substancji szarej, która jest głównie odpowiedzialna za przetwarzanie informacji i działanie. Z niej są zbudowane różne wyspecjalizowane ośrodki w mózgu co umożliwia głęboką koncentrację na jednym zadaniu.

W przypadku mężczyzn dominującym hormonem jest testosteron, a kobiet: oksytocyna. Różnie bywa z poziomem tych hormonów, jednak przyjmuje się, że mężczyzna, który posiada możliwie mało testosteronu i tak posiada go znacznie więcej, niż kobieta która posiada go możliwie dużo. Przeciętnie jeden na siedmiu mężczyzn i jedna na pięć kobiet używają mózgu w pewnym stopniu podobnie co płeć przeciwna.

Kobieta ma większy hipokamp (lepszą pamięć) oraz ośrodki mowy umiejscowione na obu półkulach (mężczyzna tylko w lewej - odpowiedzialnej za myślenie logiczne), co często uniemożliwia stricte racjonalną rozmowę na emocjonujące tematy. Naukowcy wyliczyli ponad sto różnić między mózgiem kobiecym, a męskim. W mózgu kobiety krew krąży intensywniej. Można to szczególnie zaobserwować w obszarach odpowiedzialnych za koncentrację (gyrus cinguli). U znudzonej, czy odpoczywającej kobiety zawsze pracują ośrodki przetwarzania informacji, uczuć oraz pamięci. Mężczyzna w analogicznej sytuacji ma praktycznie wyłączony mózg. 

Obecnie modny jest slogan mówiący, że ten świat zdominowany jest przez mężczyzn. I zaraz potem ukazany jest stereotypowy facet: silny, brutalny i odnoszący sukcesy. Czyli taki współczesny bohater. Mimo że ma on w sobie coś bohaterskiego to nim nie jest. Więzi społeczne, a w szczególności rodzinne, mocno ucierpiały przez taki stereotyp. Bohater (ang hero) posiada cechy:
-honor - poczucie godności osobistej;
-inicjatywa (ang enterprise)- samodzielność, zaradność i aktywność w działaniu;
-odpowiedzialność (ang responsibility) -zrozumienie i akceptacja konsekwencji działań;
-oryginalność - fenomenalność i wyjątkowość w działaniu;

Taką najlepiej wdrożoną mutacją bohatera jest bohater amerykański. Obowiązkowo posługuje się on przemocą i zawsze wygrywa w starciu z pozornie silniejszym przeciwnikiem. Z biegiem czasu staje się on coraz bardziej nierzeczywisty. A za to coraz mniej:
-honorowy (wchodzi z butami w życie innych)
-samodzielny (zależny od układów)
-odpowiedzialny (nie rozumie świata)
-oryginalny (wyblakły mi już stare triki filmów akcji)

Zarówno mózg, jak i układ hormonalny mężczyzny stworzony jest tak, aby mógł on stać się bohaterem. I to jest tragedią współczesnych mężczyzn, że często niszczą samych siebie. Często dlatego że nie chcą być prymitywami, czy zakłamanymi handlowcami. Często nie radzą sobie z błędnymi wyobrażeniami. Pomimo tego, że większość cech bohatera związana jest z działaniem, większość ludzi zachowuje się jakby była sparaliżowana. Jest prymitywna przemoc lub praktyczna izolacja, które to niby są takie męskie. Tragedią współczesnych kobiet jest to, że nie wiedzą co mogą, co warto wymagać od mężczyzn.

Nie ma już zgodnego z naturą rycerskiego wychowywania. Rola ojca zazwyczaj powinna sprowadzać się do krótkich, ale stanowczych reakcji, kierujących dzieci/młodzież we właściwym kierunku. Chociaż w dzisiejszych czasach trudno rozeznać, który kierunek jest właściwy, a od ojca bardziej oczekuje się matkowania.

Żyjemy wśród przyprawiającego o mdłości wszechobecnego flirtu i izolacji. Wiele jest też przypadków, gdy dla jednego upragniony ślub, jest dla drugiego końcem przyjaźni. Brakuje wzorów jakim być mężem, czy ojcem, no bo wokół sami nieszczęśnicy. A Ci szczęśliwi odgradzają się jak mogą - chyba z jakiejś obawy. Są prawie niewidoczni. Tak wygląda ten świat nietrwałych emocji. A Bóg często bywa odrzucany, ponieważ pozornie wymaga tego, co jest wbrew woli ludzkiej. A tak naprawdę Wolą Bożą jest, by Ludzka Wolna Wolna podporządkowała sobie popędy. A pomieszania pojęć uniemożliwiają tworzenie relacji z Bogiem i drugim człowiekiem.

Wola

Demon trzeci: miłość pieniędzy (chciwość)
Władza, możliwie wielka władza, jest tym właściwym celem, do którego mają prowadzić pieniądze. Chciwość, osacza człowieka nie tylko myślami o tym co kiedyś stracił, ale o tym co może w przyszłości zyskać. Z tego wynika wniosek, że przykładowy mnich na zewnątrz może wyrzekać się bogactwa, ale gromadzić je w sercu. Troska o przyszłe dobra, może całkowicie zniewolić takiego człowieka.

Najlepszą obroną przeciwko demonowi chciwości jest ubóstwo, jałmużna, zawierzenie Bogu, a także nieużalanie się nad własną biedą i równe traktowanie biedaków i bogaczy.

Św. Archanioł Gabriel, „Moc Boga" - zwalcza ducha Mamona, ducha chciwości i gonitwy za zyskiem. Ten występek zwalczamy hojnością z miłości ku Bogu. Jest posłańcem Boga. Jest pomocnikiem kapłanów i osób Bogu poświęconych.

Joga - można porównać z manipura - czakra trzecia słoneczna, wola, moc osobista, autentyczność

Św. Archaniele Gabrielu, przybądź z Twoimi Zastępami. Pomóż nam być sługami i służebnicami. Dopomóż nam być czystymi i chętnymi do usług. Dopomóż nam stać się miejscem spoczynku Pana Jezusa i Maryi. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu... 

Demon czwarty: smutek (zazdrość)
Trucizna jest symbolem smutku. W niewielkich ilościach potrafi uleczyć, w nadmiarze może nawet zabić. Smutek w niewielkich ilościach prowadzi do dobra: dokonania lepszego wyboru, żalu, czy nawrócenia. Jeżeli przyczyną smutku są niespełnione nadzieje, to smutek taki prowadzi do powolnego obumierania. Najgorsze jest to, że taki człowiek nie może też nikogo poprosić o ratunek, ponieważ demon smutku izoluje go od innych ludzi, zamykając w niewoli własnej wyobraźni i niespełnionych pragnień izolując także od Bożego Miłosierdzia. Chce on odebrać człowiekowi radość życia.

Św. Archanioł Jechudiel, „Chwała Boga" - zwalcza ducha zazdrości i nieżyczliwości. Duch zazdrości buntował się przeciw wyróżnieniu Maryi. Zazdrości bliźniemu dobra. Przezwyciężyć go można miłością Boga i Jego Przykazań, i miłością bliźniego.

Joga - można porównać z anahata - czakra czwarta serca, miłość, współczucie, przebaczenie

Św. Archaniele Jechudielu, Ty potężny Aniele i przeciwniku złych duchów, przybądź nam z pomocą z całym Zastępem Twych Aniołów. Wspieraj nas w walce ze strasznymi atakami piekła, które grożą zniszczeniem Kościoła. Zabierz wszelką zazdrość z naszych serc i spraw, by Boże rozporządzenia owocowały w nas żywą Chwałą Bożą. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...

Demon piąty: gniew
Własna wizja świata oraz brak możliwości zrealizowania jej, daje podstawy frustracji. Pożywką gniewu jest też skrywana w sercu uraza. Człowiek, nad którym przejmuje on kontrolę, nie akceptuje niedoskonałości swoich i innych ludzi. Jest krytykancki, nieufny, zawzięty względem innych oraz nieszczery względem siebie. W jego sercu dominuje nienawiść. Warto pamiętać, że demon gniewu wykorzystuje często błahy pretekst do swoich działań. Czasami zwyczajne codziennie zajęcia, drobne sprawy czy wydarzenia, które potoczą się niezgodnie z zamierzeniami człowieka, mogą wzbudzić w nim gniew.

Poznanie własnych myśli i lęków, miłość bliźniego, przebaczenie, wielkoduszność, cierpliwość, łagodność i wyrozumiałość dla słabości innych oraz modlitwa Psalmami pełnią kluczową rolę w walce z tym demonemJedynymi skutecznymi środkami w walce z tym demonem są: radość, otwarcie się na innych ludzi, wytrwałość i modlitwa.

Św. Archanioł Uriel, „ Ogień Boga ", „Światło Boga" - zwalcza ducha gniewu i niecierpliwości. Najgorszego tego ducha pokonujemy łagodnością i cierpliwością. Św. Uriel otacza nas swoim ognistym wieńcem miłości, cierpliwości i dobroci. Ten płonący żar ognia Miłości Bożej trzyma w lewej ręce

Joga - można porównać z vishuddha - czakra piąta gardła, komunikacja, ekspresja, prawda

Św. Archaniele Urielu, otocz nas Twoim wieńcem Ognia. Przybądź nam z pomocą z Twoim Niebieskim Zastępem. Naucz nas postępować tak, jak postępował Pan Jezus na ziemi. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...  

Demon szósty: acedia (lenistwo)
Nuda i czas, który dłuży się w nieskończoność. Wtedy pojawiają się: duchowe zniechęcenie, znużenie, oschłość, tchórzostwo, przygnębienie, niezdolność do koncentracji, obrzydzenie.  Człowiek wtedy czuje się jak zwierzę: z przodu ciągnięte przez pożądliwość, z tyłu popychane i bite przez nienawiść. Ma on wrażenie, jakby jego cała dusza obumierała. Ewagriusz mówi, że żonaty mężczyzna będąc w stanie acedii zmienia żonę, ponieważ obwinia ją o swoje cierpienie. Mnich z kolei chce uciec z celi łudząc się, że w innym miejscu będzie mu lepiej. 

Demon acedii stosuje urozmaicone strategie. Człowiek atakowany przez niego pomimo tego, że w sercu ma poczucie niespełnienia, na zewnątrz może być spokojny, pogodny i opanowany. W innym przypadku, taki człowiek może też być pobudzany do nadmiernej aktywności. Wtedy ucieka on przed pustką w pracoholizm, szczyci się tym, że nigdy nie odpoczywa, ma poczucie winy, gdy nie znajduje zajęcia i dla bliźniego jest niewyrozumiały. Kryterium oceny jest tutaj intencja i niedobrze jest, gdy ktoś szuka w podejmowanym działaniu siebie. Ewagriusz mówi, że wszelka przesada, brak umiaru pochodzą od złego ducha. Demony bowiem powstrzymują przed czynieniem tego, co możliwe, a skłaniają do robienia rzeczy niemożliwych.

Autorzy średniowieczni "demonem południa" nazywali poczucie bezsensu życia i niepokoju, jakie dotyka człowieka w "południe" życia, czyli około czterdziestego roku życia.

Lekarstwami w walce z demonem acedii są wytrwałość w powziętych postanowieniach oraz zachowanie właściwej miary.

Św. Archanioł Barachiel, „Błogosławieństwo Boże" - zwalcza ducha lenistwa, obojętności religijnej i oziębłości. Tylko w gorliwym dążeniu do tego, co dobre, można tę przywarę okiełznać. Ludzie letni są w oczach Boga gorsi niż dusze zimne. W Apokalipsie Św. Jana czytamy: „Bodajbyś był zimny lub gorący, ale żeś letni: ani zimny ani gorący, pocznę cię wypluwać z ust moich ".

Joga - można porównać z ajna - czakra szósta trzeciego oka, intuicja, percepcja, wizje

Św. Archaniele Barachielu, razem z Twoimi Aniołami pobudzaj nas do czynu. Dopomóż nam wzrastać w dobrych dziełach oraz w miłości do Boga i Maryi. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu...  

Serce

Demon siódmy: próżna chwała i duma
Pragnienie sukcesu, pierwszeństwa, brak dbałości o relacje z drugim człowiekiem wraz z zabieganiem o podziw innych. Uzależnienie jakości swojego działania od pochwał. Jednocześnie brak pochwał i zachęcenia dla innych. W ten sposób demon próżnej chwały otwiera drzwi duszy innym demonom i doprowadza ją do upadku. Czasami demon sprawia, że człowiek zabiega o towarzystwo ważnych osób lub wiąże się z różnymi znanymi instytucjami. Czuje się ważniejszy i lepszy od innych, ponieważ przebywa w elitarnych i wpływowych środowiskach.

Obecnie mało się wspomina o tym zagrożeniu duchowym, jakim jest próżna chwała. A otwiera ono drogę dla pychy. Wręcz występuje pomylenie pojęć i dlatego warto mieć to rozeznanie: pycha nie jest tym samym co próżna chwała.

Jedynym skutecznym sposobem walki z tym demonem jest wytrwała modlitwa, oczyszczanie motywacji podejmowanych wyrzeczeń i skromność.

Książę anielski Lechitiel - Anioł Góry Oliwnej - Św. Anioł Lechitiel nosi szaty kapłańskie - stułę skrzyżowaną a na szacie obraz cierpienia na Górze Oliwnej wraz z Kielichem i Hostią. On umacniał Pana Jezusa w tym cierpieniu duchowym , gdy całe piekło nacierało, pokazując Mu cierpienia i wszystkie potworności ludzkich grzechów. Jest Aniołem zrozpaczonych, upadłych na duchu i kuszonych do popełnienia samobójstwa. Anioł ten chce i może pomóc ludziom, pomaga w każdym zwątpieniu i władny jest powstrzymać ich od samobójstwa, jeśli się Go wezwie choćby kilka razy w roku. Ma On wielką moc i siłę.

Święty Lechitielu, Aniele Góry Oliwnej, który umacniałeś Jezusa w jego strasznej trwodze i cierpieniu - pomóż mi i umocnij mnie w chwilach trudnych i wszelkim zwątpieniu. Umocnij i ratuj przed rozpaczą i załamaniem zagubione i opuszczone dusze. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu... 

Książę anielski Orfar - Św. Anioł Orfar jest Aniołem ciemności i nocy. Jest pomocny ludziom upadłym, narkomanom, alkoholikom, nałogowcom. Jest silnym i potężnym Aniołem, który wspiera zgnębionych i potrafi wydostać z niebezpieczeństwa i nałogu, przygarnąć i pocieszyć, jeśli się do niego zwróci o pomoc. Ratuje przed rozpaczą i samobójstwem.

Św. Orfarze, Aniele nocy i ciemności – przyjdź mi z pomocą i ratuj w ciemnościach duchowych. Ratuj upadłych grzeszników (alkoholików, kierowników, narkomanów itp.), dusze zagubionych ludzi i zaprowadź na drogę światłości. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu... 

Demon ósmy: pycha
Demon pychy kusił mnicha zawsze jako ostatni. Najczęściej przedstawiał mu Boga jako bezsilnego, a wtedy miłość własna opanowywała wszystkie działania i myśli mnicha. Demon ukazywał też Boga jako faworyzującego jednych, a odrzucającego drugich. Podpowiadał mnichowi, że przecież bardziej niż inni zasługuje na względy Najwyższego, bo tyle wycierpiał, wybierając życie ascety. Mnich ulegając pokusie wierzył, że własnymi siłami pokonywał trudności. Ulegając pysze wracał niejako do początku swojej drogi, a nawet - jak twierdzi Ewagriusz - pogarszał swój stan, przed czym przestrzegał Jezus Chrystus [por. Mt 12,45].

Pontyjczyk nazywa pychę urojeniem, złą gorliwością, mroczną ułudą, zarozumiałością ciała. Opanowany przez nią człowiek stawia się na miejscu Boga i podkreśla swoją niezależność. Wcześniej czy później sam staje się jak demon, który go opanował. Nie przyjmuje napomnień, przypisuje sobie wszystkie zasługi, gardzi innymi. Wszystkich dookoła uważa za głupców, którzy nie dostrzegają jego "wielkości". Poucza i nie toleruje słabości innych, pogardza grzeszącymi.

Lekarstwem jest pokora, posłuszeństwo Bogu, cierpliwe znoszenie przeciwności losu i zniewag. Tylko człowiek akceptujący swoją zależność od Boga i ograniczoność jest w stanie cieszyć się życiem i ma szansę zdobyć prawdziwą Bożą mądrość. Mnich powinien opłakiwać swoje grzechy, a nie cudze, pamiętać o krzywdach, jakie wyrządziły mu demony, nie chwalić się czynionym dobrem i słuchać swojego kierownika duchowego.

Sw. Archanioł Michał „Któż jak Bóg" zwalcza ducha wyniosłości, pychy, grzech pierworodny. Pokorą i dobrowolnym uniżeniem siebie zwyciężamy wyniosłość i pychę. Św. Michał jest Wodzem Wojsk Niebieskich, obrońcą Kościoła, patronem umierających i pogromcą Lucyfera i wszelkich złych duchów. Nosi wagę w lewej, a miecz w prawej ręce.

Joga - można porównać z sahasrara - czakra siódma korony, jedność, duchowość, oświecenie

Święty Archaniele Michale, przybądź nam z pomocą z Twoimi Świętymi Aniołami. Naucz nas wierzyć w tych ciemnościach. Naucz nas walczyć Twoją pokorą. Naucz nas zwyciężać w milczeniu i w posłuszeństwie Bogu. Naucz nas kochać i być wiernymi jak Maryja. Amen. Ojcze nasz... Zdrowaś... Chwała Ojcu... 

»egoizm«

Oko cyklonu
AAron T Beck w książce „Miłość nie wystarczy” zdiagnozował główną przyczynę konfliktów międzyludzkich, lub jak kto woli przyczynę trudności w porozumiewaniu się między ludźmi. Występuję ona także wśród bardzo kochających się ludzi. Tą przyczyną jest myśl. Bardzo ulotna, praktycznie nie do zauważenia bez świadomego wysiłku uczynionego, aby ją uchwycić. Występuje ona o ułamek sekundy wcześniej, zanim pojawi się chęć odwetu za doznaną przykrość. I ta myśl bardzo boleśnie rani egoizm człowieka, gdyż oznajmia człowiekowi, że jest wielkim nieudacznikiem.

Tak właśnie działa egoizm w praktyce: niby broni człowieka przed urazami, a w rzeczywistości powoduje konflikty międzyludzkie.

Motywacja
Usilne poszukiwanie stanu gotowości (motywacji), doprowadziło do współczesnej formy bałwochwalstwa, w której idolem jest egoizm. Dziwne prawda? Przecież chcąc efektywnie motywować się, powinno się na pierwszym planie zwalczać właśnie egoizm.

Bardzo często mówiąc o motywacji zapomina się o szacunku dla człowieka. Radość ma wypływać z dużo i dobrze wykonanej roboty. A przecież sam człowiek jest też sam z siebie, z założenia kimś bezcennym. Często przy takim podejściu celem jest zysk, a nie dzieło. Nie ma potrzeby aby się motywować, jeżeli człowiek ma zaspokojone potrzeby swojego temperamentu. Wtedy także flegmatyk potrafi zaskoczyć dobrze wykonaną robotą, a sangwinik (np. usprawniając przepływ informacji) pozyskać szczerą i wdzięczną publiczność.

Szlachetna Duma
Jest to uczucie przyjemności czysto duchowej, które pojawia się, gdy kogoś innego spotyka dobro. Można go doświadczyć, np patrząc na dzieci, które pomimo własnego dyskomfortu, potrafią zachować się szlachetnie. Często niestety, występuje pomylenie pojęć, z którego wynika, jakby egoizm był czymś szlachetnym, a to jest duży błąd w myśleniu. Łatwo odróżnić egoizm, od szlachetnej dumy, jeżeli weźmie się pod uwagę, jak zbudowana jest ludzka dusza.

Miłość Własna
Egoizm jest to nic innego jak, ubrana w nową nazwę, miłość własna, o której bardzo dużo jest w literaturze religijnej. Nie wiem jak to się stało, że ten termin zaczął być postrzegany jako coś pozytywnego. Przecież jest to podstawa zniszczonej przez grzech pierworodny natury ludzkiej. Uzbierało się na przestrzeni wieków, mnóstwo cytatów ją opisujących.

Miłość własna jest przeciwieństwem miłości. Antoine de Saint-Exupery

Dziecię Moje, wiedz, że największą przeszkodą do świętości jest zniechęcenie i nieuzasadniony niepokój, on odbiera ci możność ćwiczenia się w cnocie. Wszystkie razem pokusy nie powinny ci ani na chwilę zamącić spokoju wewnętrznego, a drażliwość i zniechęcenie to owoc twojej miłości własnej. Nie trzeba ci się zniechęcać, ale starać się o to, aby na miejscu twej miłości własnej mogła zakrólować miłość Moja. A więc ufności, dziecię Moje; nie powinnaś się zniechęcać, [lecz] przychodzić do Mnie po przebaczenie, jeżeli Ja zawsze jestem gotów ci przebaczyć. Ile razy Mnie o to prosisz, tyle razy wysławiasz miłosierdzie Moje.

(ciach)Córko Moja, chcę cię pouczyć o walce duchowej. Nigdy nie ufaj sobie, ale całkowicie zdaj się na wolę Moją. W opuszczeniu, ciemności i różnych wątpliwościach uciekaj się do Mnie i do kierownika swego, on ci odpowie zawsze w Moim imieniu. Nie wchodź w targ z żadną pokusą, zaraz zamykaj się w sercu Moim, a przy pierwszej sposobności odkryj ją przed spowiednikiem. Miłość własną postaw na ostatnim miejscu, aby nie kaziła uczynków twoich. Z wielką cierpliwością znoś sama siebie. Nie zaniedbuj umartwień wewnętrznych. Zdanie przełożonych i spowiednika zawsze usprawiedliwiaj w sobie. „Dzienniczek” – Św. Faustyna Helena Kowalska

Wyrzut sumienia budzi się wtedy z taką siłą, że toczy grzesznika do głębi duszy. Wszystkie nieumiarkowane rozkosze i zmysłowość własna, którą uczynił swą panią a rozum swój niewolnikiem, oskarżają go bezlitośnie, gdyż poznaje w tej chwili prawdę tego, czego przedtem poznać nie chciał. Poczucie swego błędu okrywa go wstydem. Widzi, że żył jak niewierny, a nie jak wierzący, bo miłość własna zasłoniła w nim źrenicę najświętszej wiary. Diabeł zadręcza go myślą o jego niewierności, aby go wtrącić w rozpacz. św. Katarzyna ze Sieny (+ 1380), Dialog o Bożej Opatrzności; rozdział CXXXII – O śmierci grzeszników i ich mękach w chwili śmierci.

Dwoje królestw utworzyła dwojaka miłość; królestwo ziemskie utworzyła miłość własna, posunięta, aż do pogardy Boga; królestwo niebieskie zaś utworzyła miłość Boga, posunięta aż do pogardy siebie.
Kto nie umie kochać siebie, nie umie też kochać bliźniego
Kto kocha siebie a nie Boga, nie kocha siebie; kto natomiast kocha Boga a nie siebie, siebie kocha. Święty Augustyn

Ten drugi cytat Świętego Augustyna jest dość często przytaczany o tym że miłość własna jest czymś dobrym. Trzeci cytat precyzuje dokładnie o jaką miłość chodzi w drugim cytacie. Ech ta filozofia.

»korpo«

Każdy człowiek dochodzi do etapu w którym musi zmierzyć się ze światem. Świat jest na to dobrze przygotowany. Czy Ty człowieku, również? W jakim kierunku obecnie szkoła przygotowuje dzieci? Gdzie tym młodym ludziom przydadzą się nabyte umiejętności. Komu mogą służyć zadania posiadające błędne odpowiedzi, których treść jest dwuznaczna? Czy ta ciągła gonitwa, aby wyrobić się z harmonogramem zajęć? Już nie wspomnę o tej całej papierologii: usprawiedliwieniach i pozwoleniach. Jest to system który nie tylko uczy kłamać, ale uczy bezsensownej ciężkiej pracy albo wymigiwania się od niej (lizusostwa, donosicielstwa, kombinatorstwa i spychologii). Gdzie to jest potrzebne?

Tak się składa, że po rozmowach z dziećmi, okazało się że te ich problemy nie są tak do końca mi obce. W pracy mam jednak dużo większy kontakt z różnymi formami podejścia do życia, niż mają dzieci w szkole. Zdarzają się firmy rodzinne oraz złożone z ludzi połączonych pasją, czasem złożone z narzekaczy oraz korporacje. Te duże międzynarodowe molochy początkowo zafascynowały mnie jako melancholika. Niestety przy bliższym poznaniu straciły swój urok, pozostawiając rozczarowanie. Ich cały uwodzicielski urok opiera się na kłamstwie swoich przedstawicieli, biegłości w sporządzaniu umów oraz sile pieniądza, który jest tam na bezwzględnie pierwszym miejscu. Ktoś, kto wymyślił zasady tego całego syndykatu, dysponował też niebagatelną wiedzą psychologiczną. Postaram się te zasady ująć w sposób możliwie prosty.

Praca
jest człowiekowi potrzebna. Wiele młodych ludzi (coraz mniej) wkracza na rynek pracy, z ogromnym potencjałem i jeszcze większym zapałem. Oni to są główną siłą napędową korporacji, oczywiście nie licząc pieniędzy i sprytu (czyt. kłamstwa). Jest to pierwszy szereg, czy bierzemy pod uwagę biedronkę, czy międzynarodową firmę informatyczną. Są to ludzie do których jeszcze można zatelefonować lub normalnie porozmawiać. Do wyższego szeregu korporacji, jest znacznie utrudniony kontakt dla klientów takiej firmy.

Jakość
cechującą korporację zapewnia drugi szereg, czyli osoby, które są już bardziej doświadczone. Cechują go nie tylko większe kwalifikacje, ale także większe wymagania finansowe, dlatego jest on mniej liczny od pierwszego szeregu. Jego głównym zadaniem jest ochrona trzeciego szeregu. Trzeci szereg zaludniają fachowcy najwyższego szczebla, co wiąże się ze stratami finansowymi konsorcjum. Dlatego składa on się z góra kilka osób i to tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z mega-ogromną korporacją. Taki kiedyś dla mnie niezrozumiały brak fachowców odczuwalny jest boleśnie jak zdrowie zacznie szwankować i trzeba się zmierzyć z koncernami medyczno-farmaceutycznymi.

Władza
jest ściśle powiązana z hierarchią. Korporacja jest tak pomyślana, że praktycznie zabija relacje typu dorosły-dorosły. Dopuszczalne są relacje rodzic-dziecko (z analizy transakcyjnej). Ma to niestety ogromny wpływ na życie poza syndykatem. Rzutuje to na prywatne życie. Władza w niewłaściwych rękach jest przyczyną częstego występowania dysonansu poznawczego u podwładnych.

Władza działa dwojako: pozwala spełniać marzenia. Wiadomo, że marzenia pochodzą z serca (dusza). Gdy jednak w sercu dominuje egoizm, to lepiej dla takiego człowieka i jego otoczenia jest, gdy nie ma on możliwości spełniania swych marzeń. Logiczne jest to, co nasza wiara twierdzi, że w królestwie wiecznego szczęścia nie będzie egoizmu. W swoim czasie bardzo bolało mnie, że wiele moich pomysłów nie doczekało się realizacji, gdyż nie miałem funduszy na ich spełnienie. Od niedawna zaakceptowałem tę stratę, gdyż ta odrobina pokory, którą uzyskałem dzięki temu, pozwala mi patrzeć bardziej optymistycznie i radośnie na ten szary świat. Jednak sama nędza, bez życzliwości od innych ludzi, myślę że nic dobrego nie daje.

Kłamstwo
Kierownicy, dyrektorzy handlowi oraz inni różnie nazwani uwodziciele, stanowią trzon takiej organizacji. Królową jest statystyka. Cokolwiek by korporacja nie obiecała, ma swoje odzwierciedlenie w umowach, czy terminach (próby) zrealizowania usług. Niestety, ludzie lubią być okłamywani, a taki syndykat im to zapewnia. Szkoda tylko, że wybielając siebie zawsze kogoś trzeba oczernić. Jest to dopuszczalne, bo nie przynosi strat finansowych.

Czy po przemyśleniu zasad działania syndykatu, można się jeszcze dziwić różnym "śmiesznym" wymogom Wspólnoty Europejskiej? Kiedyś dawaliśmy radę Hitlerowi, czy teraz uda nam się poradzić sobie z tym dziwolągiem? Jeżeli dobrze przyswoi się zasady działania korporacji, to trudno nie zauważyć, że nasza popisowa polityka także działa w/g tych zasad. I również tutaj fundamentem jest dysonans poznawczy: zmienia się tylko autorytet z ofiarą w zależności od przyjętej frakcji. A ludzie wciskani są w różne role z trójkąta karpmana.

W dzisiejszych czasach, nastawionych na sukces, często występuję problem czy używać bardziej kija, czy marchewki. Tak jakby nie było trzeciej drogi, opartej na zaufaniu i poszanowaniu czyjejś godności i wolnej woli. Mam nadzieję, że przekonałem Ciebie, choć w jakimś minimalnym stopniu, że jest to najlepsza droga do osiągnięcia sukcesu.

»wiara«